Publikacja dokumentów w sprawie Epsteina rusza pełną parą po serii decyzji amerykańskich sędziów. W ostatnich dniach zgodzili się oni na odtajnienie materiałów śledczych i transkrypcji prac wielkiej ławy przysięgłych. Nowa ustawa wymaga pełnej przejrzystości postępowań dotyczących jednej z najgłośniejszych afer ostatnich lat i to właśnie ona uruchomiła cały proces.
Decyzje sądów otwierają nowy etap w sprawie Jeffreya Epsteina. W środę 10 grudnia sędzia federalny z Manhattanu, Richard Berman, zgodził się na publikację dokumentów, które przez lata pozostawały poza zasięgiem opinii publicznej. Chodzi o transkrypcje wielkiej ławy przysięgłych i materiały śledcze, które trafiły do obrony. Organy ścigania chroniły je wcześniej wyjątkowo rygorystycznie. Epstein, skazany za przestępstwa seksualne, zmarł w 2019 roku w areszcie.
Nowe prawo wymusza ujawnienie akt
Ustawa przyjęta w połowie listopada przez Kongres zmienia zasady gry. Departament Sprawiedliwości musi teraz ujawnić wszystkie dokumenty dotyczące Epsteina najpóźniej do 19 grudnia. Donald Trump ostatecznie podpisał ustawę, choć początkowo sprzeciwiał się jej uchwaleniu. W sierpniu sędzia Berman odmówił zdjęcia tajemnicy z materiałów ławy przysięgłych, ponieważ obawiał się o prywatność i bezpieczeństwo ofiar.
Na tym jednak się nie skończyło. Dzień przed decyzją Bermana sędzia Paul Engelmayer z Nowego Jorku nakazał ujawnić dokumenty związane ze sprawą Ghislaine Maxwell, współpracowniczki Epsteina skazanej na dwadzieścia lat więzienia. Podobnie postąpił federalny sędzia na Florydzie, który również powołał się na nowe przepisy.
Dokumenty mogą ujawnić nowe powiązania
„New York Times” podkreśla, że seria tych decyzji może wreszcie odsłonić akta, do których przez lata nikt nie miał dostępu. Ujawnione materiały mogą rzucić nowe światło na federalne śledztwa dotyczące zarówno Epsteina, jak i Maxwell. Mogą też ujawnić ich kontakty z wpływowymi osobami życia publicznego, w tym z Donaldem Trumpem. Nie wiadomo jednak, czy w dokumentach pojawią się informacje, których wcześniej nie znano.
Śmierć Jeffreya Epsteina 10 sierpnia 2019 roku od początku wzbudza ogromne wątpliwości. Strażnicy znaleźli go powieszonego w celi, co natychmiast uruchomiło liczne teorie spiskowe. Zwolennicy jednej z nich twierdzili, że ktoś chciał go uciszyć, aby chronić ludzi z najwyższych szczebli władzy. Donald Trump przez wiele miesięcy zapowiadał sensacyjne ujawnienia w tej sprawie. Później jednak zmienił ton i nazwał aferę „fałszywką”, którą – jego zdaniem – wykorzystują przeciwnicy polityczni.

