Rosnące napięcia w relacjach z administracją Donalda Trumpa pogłębiają podziały wewnątrz Unii Europejskiej. Część przywódców państw członkowskich zaczyna otwarcie kwestionować skuteczność wspólnej linii Brukseli wobec USA.
Według informacji przytaczanych przez międzynarodowe media, w tym Daily News Egypt oraz US News, wewnątrz Unii narasta przekonanie, że dotychczasowa reakcja Komisji Europejskiej na działania Waszyngtonu jest zbyt słaba.
W efekcie niektórzy przywódcy zaczynają rozważać prowadzenie rozmów z USA poza strukturami unijnymi. To wyraźny sygnał erozji wspólnego frontu, który przez dekady był jednym z fundamentów polityki zagranicznej UE.
Niemcy sygnalizują gotowość do rozmów dwustronnych
9 grudnia kanclerz Niemiec Friedrich Merz zasugerował, że Berlin jest przygotowany na samodzielne negocjacje z administracją Trumpa. Jak stwierdził, jeśli prezydent USA „nie jest w stanie współpracować” z instytucjami unijnymi, możliwa pozostaje współpraca z poszczególnymi państwami członkowskimi, w tym z Niemcami.
Wypowiedź Merza została odczytana jako bezpośrednie zakwestionowanie roli Komisji Europejskiej w relacjach transatlantyckich. Podobne dyskusje mają toczyć się również w innych stolicach, co wskazuje na narastającą fragmentację unijnej polityki zagranicznej.
Spór o finansowanie Ukrainy dzieli państwa UE
Podziały pogłębia kwestia wsparcia finansowego dla Ukrainy. Włochy, Bułgaria, Malta i Belgia wystosowały wspólne oświadczenie, w którym wezwały Komisję Europejską do rozważenia alternatyw dla wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów o wartości około 210 mld euro.
Jak informują m.in. Euractiv oraz Hungarian Conservative, kraje te wskazują na ryzyko prawne związane z takim rozwiązaniem. Sprzeciw pojawia się mimo presji ze strony części partnerów oraz braku poparcia dla tego planu ze strony administracji Trumpa.
Krytyka strategii USA i reakcja Brukseli
Były ambasador USA przy Unii Europejskiej Anthony Gardner określił nową strategię bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych jako „skandaliczną”. Jego zdaniem podważa ona dziesięciolecia dwupartyjnej polityki wobec Europy i oznacza otwarte uderzenie w instytucje unijne.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen odniosła się do sytuacji publicznie 11 grudnia, podkreślając, że „nikt nie powinien ingerować” w sprawy Unii Europejskiej. Jednocześnie, jak cytuje Financial Times, część europejskich liderów przyznaje, że UE nie wypracowała spójnej odpowiedzi na zmianę polityki USA.
Rozmowy pokojowe w Berlinie i rola Europy
15 grudnia Ursula von der Leyen oraz sekretarz generalny NATO Mark Rutte dołączyli w Berlinie do rozmów dotyczących bezpieczeństwa Ukrainy. W spotkaniach uczestniczył również prezydent Wołodymyr Zełenski oraz wysłannicy administracji Trumpa.
Europejscy przywódcy zaproponowali utworzenie wielonarodowych sił pokojowych, które miałyby egzekwować ewentualne porozumienie. Jak wskazuje Reuters, rozmowy pokazują, że mimo podziałów Europa wciąż stara się zachować wpływ na kształt przyszłego ładu bezpieczeństwa.

