Plan pokojowy dla Gazy wchodzi w decydującą fazę. Administracja Stanów Zjednoczonych sygnalizuje, że pierwsza część porozumienia dotyczącego Strefy Gazy może zostać zakończona w najbliższym czasie. Sekretarz stanu Marco Rubio wyraził przekonanie, że obecny etap zawieszenia broni może zostać domknięty „bardzo szybko”, co ma otworzyć drogę do dalszych działań stabilizacyjnych.
Równolegle narasta jednak spór wokół kolejnych etapów porozumienia, które mają zdecydować o trwałości rozejmu i przyszłym modelu bezpieczeństwa w regionie. W centrum rozmów pozostają trzy kwestie: rozbrojenie Hamasu, utworzenie międzynarodowej siły stabilizacyjnej oraz skład polityczny i finansowy struktur, które miałyby zarządzać Gazą po wycofaniu się wojsk izraelskich.
Plan pokojowy dla Gazy i rola międzynarodowej siły stabilizacyjnej
Jednym z filarów, na których opiera się plan pokojowy dla Gazy, jest powołanie Międzynarodowej Siły Stabilizacyjnej (ISF). Jej zadaniem byłoby utrzymanie porządku po zakończeniu działań wojennych oraz ograniczenie ryzyka ponownego wybuchu konfliktu po wycofaniu się izraelskiej armii.
Formacja ISF została ujęta w 20-punktowym planie administracji Donalda Trumpa i ma wejść do Gazy w momencie zakończenia operacji wojskowych (The Week). Stany Zjednoczone prowadzą obecnie rozmowy dotyczące składu sił, zasad użycia broni oraz mechanizmu finansowania całej misji.
Marco Rubio podkreśla, że kilka państw wyraziło wstępną gotowość do udziału w misji stabilizacyjnej. Jednocześnie zaznacza, że bez jasnego mandatu i akceptowalnych zasad działania kolejna faza porozumienia nie będzie możliwa.
Rozbrojenie Hamasu jako kluczowy warunek planu
Najpoważniejszą barierą, z jaką mierzy się plan pokojowy dla Gazy, pozostaje kwestia uzbrojenia Hamasu. Przywódcy tej organizacji jednoznacznie deklarują, że nie akceptują pełnego rozbrojenia. W rozmowie z Al Jazeerą Khaled Meshaal stwierdził, że możliwe jest jedynie czasowe „zamrożenie” lub składowanie broni, a nie jej całkowite oddanie (Al Jazeera).
Podobne sygnały pojawiały się wcześniej w doniesieniach izraelskich i europejskich mediów, które wskazywały, że Hamas dopuszcza ograniczone ustępstwa, ale uznaje pełne rozbrojenie za nieakceptowalne (The Times of Israel).
Marco Rubio wielokrotnie podkreślał, że bez realnego ograniczenia zdolności militarnych Hamasu nie da się zbudować trwałej stabilizacji. Jego zdaniem nikt nie zainwestuje w odbudowę Gazy, jeśli ryzyko kolejnej wojny w perspektywie kilku lat pozostanie wysokie.
Izrael, Turcja i spór o skład sił ISF
Kolejnym punktem zapalnym pozostaje skład międzynarodowej siły stabilizacyjnej. Izrael stanowczo sprzeciwia się zaangażowaniu Turcji, argumentując, że jej relacje z Hamasem czynią ją nieakceptowalnym partnerem w misji bezpieczeństwa (The Guardian).
Ankara z kolei nie ukrywa ambicji odegrania aktywnej roli w rozmowach dotyczących przyszłości Gazy. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan zapowiada, że Turcja będzie konsekwentnie zabiegać o to, aby sytuacja w Strefie Gazy nie została zapomniana na arenie międzynarodowej (Al-Monitor).
Sprzeciw Izraela wobec udziału Turcji dodatkowo komplikuje proces kompletowania ISF i zwiększa presję na USA, by znaleźć rozwiązanie akceptowalne dla wszystkich kluczowych stron.
Państwa regionu i ograniczona gotowość do udziału
Choć kilka państw muzułmańskich i arabskich poparło ogólne założenia porozumienia, ich gotowość do wysłania wojsk pozostaje warunkowa. Pakistan, który pojawia się w rozmowach jako potencjalny uczestnik ISF, jasno sygnalizuje, że nie chce brać udziału w przymusowym rozbrajaniu Hamasu.
Według doniesień dyplomatycznych USA zwróciły się także do Etiopii z prośbą o rozważenie udziału w siłach stabilizacyjnych, co pokazuje skalę trudności w budowaniu szerokiej koalicji.
Cywilne zarządzanie Gazą po wojnie
Równolegle do rozmów o bezpieczeństwie trwają prace nad utworzeniem palestyńskiej grupy technokratów, która miałaby przejąć codzienne zarządzanie Gazą. Inicjatywa ta stanowi element szerszego planu administracji USA, omawianego podczas spotkań z udziałem Kataru, Egiptu i Turcji (Daily Sabah).
Plan zakłada również powołanie międzynarodowej rady nadzorczej, określanej jako Board of Peace, która miałaby koordynować działania dyplomatyczne i nadzorować wdrażanie kolejnych etapów porozumienia.
Dlaczego plan pokojowy dla Gazy pozostaje niepewny
Obecne rozmowy pokazują, że zakończenie pierwszego etapu porozumienia nie oznacza automatycznego sukcesu całego procesu. Najtrudniejsze decyzje dopiero nadchodzą, a każda z nich dotyka kluczowych interesów regionalnych graczy.
Stany Zjednoczone próbują balansować między naciskiem na rozbrojenie Hamasu, potrzebą szerokiej koalicji międzynarodowej oraz oczekiwaniami Izraela. Brak postępów może jednak szybko podważyć kruche zawieszenie broni.
Zachęcamy do zapoznania się z większą liczbą materiałów w dziale
Świat.

