Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba ujawnił galaktyki, które powstały znacznie szybciej, niż przewidują obecne modele kosmologiczne. Odkrycia z końca 2025 roku sugerują, że uporządkowane struktury mogły formować się już 1,5 miliarda lat po Wielkim Wybuchu.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba po raz kolejny zmusza naukowców do weryfikacji podstawowych założeń o ewolucji wszechświata. Tym razem chodzi o galaktyki o zaskakująco dojrzałej strukturze, które pojawiły się znacznie wcześniej, niż dotąd zakładano.
Pod koniec 2025 roku astronomowie zidentyfikowali galaktykę spiralną Alaknanda. Obiekt istniał zaledwie 1,5 miliarda lat po narodzinach wszechświata. Co więcej, rozciąga się on na około 30 tysięcy lat świetlnych i zawiera około 10 miliardów gwiazd.
Alaknanda – galaktyka zbyt dojrzała jak na swój wiek
Alaknanda posiada dwa rozległe ramiona spiralne. Taki poziom uporządkowania wcześniej przypisywano galaktykom znacznie starszym. Dlatego odkrycie wzbudziło duże poruszenie w środowisku naukowym.
„Alaknanda ma dojrzałość strukturalną, którą kojarzymy z galaktykami starszymi o miliardy lat” – powiedział Rashi Jain z National Centre for Radio Astrophysics. W efekcie astronomowie muszą ponownie przemyśleć tempo formowania się dysków galaktycznych.
„Gwiazd-potwory” z kosmicznego świtu
JWST dostarczył również pierwszego bezpośredniego dowodu na istnienie tzw. gwiazd-potworów. Chodzi o pierwotne obiekty gwiazdowe o masach od 1000 do nawet 10 tysięcy razy większych niż masa Słońca.
Galaktyka oznaczona jako GS 3073 wykazała niezwykle wysoki stosunek azotu do tlenu. Taki sygnał chemiczny można wyjaśnić jedynie krótkim życiem ekstremalnie masywnych gwiazd, które zapadały się w czarne dziury po około 250 tysiącach lat.
Ciemna energia może się zmieniać w czasie
Dodatkowe wątpliwości przyniosły wyniki współpracy Dark Energy Spectroscopic Instrument. Analiza danych z 15 milionów galaktyk sugeruje, że ciemna energia może nie być stałą kosmologiczną.
Według badaczy z University of California w Santa Cruz standardowy model kosmologii ma trudności z jednoczesnym wyjaśnieniem wszystkich obserwacji. Tym samym presja na jego modyfikację wyraźnie rośnie.
Wielki Wybuch nadal obowiązuje, ale wymaga korekt
Mimo tych odkryć teoria Wielkiego Wybuchu pozostaje fundamentem współczesnej kosmologii. Dowody takie jak mikrofalowe promieniowanie tła czy proporcje pierwiastków nadal są spójne z tym modelem.
„Bardzo mocno naciskamy na modele, których używamy od dwóch i pół dekady, i widzimy, że coś się nie zgadza” – przyznał Adam Riess z Johns Hopkins University. Dlatego naukowcy mówią raczej o korektach niż o rewolucji.
Czytaj więcej w dziale: Nauka i Technologia.

