Brazylia i Chiny promują juana jako walutę rozliczeniową w handlu państw BRICS. Dane z Chin pokazują rosnącą rolę juana w płatnościach międzynarodowych, co wpisuje się w szerszy trend ograniczania dominacji dolara.
Juan w handlu BRICS coraz wyraźniej zyskuje na znaczeniu. Według danych ujawnionych przez chińskiego ekonomistę Jiana Liana, już w marcu 2024 roku niemal 53 proc. chińskich płatności transgranicznych było rozliczanych w juanach. Dla porównania, udział dolara spadł do niespełna 43 proc.
Zmiana ta nie jest efektem jednorazowej decyzji, lecz konsekwencją długofalowej strategii Pekinu. Chiny od lat stopniowo zwiększają międzynarodowe wykorzystanie własnej waluty, jednocześnie ograniczając zależność od dolara w handlu, finansowaniu infrastruktury oraz rezerwach.
W podobnym kierunku podąża Brazylia, która w relacjach z Chinami oraz innymi państwami BRICS coraz częściej rozlicza transakcje w walutach lokalnych. W praktyce oznacza to odejście od automatycznego użycia dolara w handlu międzynarodowym, zwłaszcza w relacjach Południe–Południe.
Dedolaryzacja w praktyce, a nie jedna wspólna waluta
Choć co pewien czas powraca temat wspólnej waluty BRICS, realne zmiany zachodzą gdzie indziej. Państwa bloku koncentrują się na dwustronnych i regionalnych mechanizmach rozliczeń. Rosyjscy urzędnicy potwierdzili, że w 2024 roku około 90 proc. handlu Rosji z krajami BRICS odbywało się w walutach lokalnych.
Chiny z kolei systematycznie zmniejszają zaangażowanie w amerykańskie obligacje skarbowe. We wrześniu 2025 roku wartość tych aktywów spadła do najniższego poziomu od 17 lat. Jednocześnie Pekin rozwija sieć umów swapowych, obejmującą już ponad 30 krajów i regionów.
Według ekspertów nie chodzi o gwałtowne zerwanie z dolarem, lecz o dywersyfikację. Taki model ogranicza ryzyko polityczne i finansowe, szczególnie w świecie coraz częściej dotkniętym sankcjami oraz napięciami geopolitycznymi.
Globalne Południe szuka tańszego finansowania
Trend ten wykracza poza same Chiny i Brazylię. Kenia zdecydowała się przewalutować część zadłużenia infrastrukturalnego z dolarów na juany, uzyskując oprocentowanie poniżej 2 proc. Z kolei finansowanie w dolarach przekraczało wcześniej 10 proc., co znacząco obciążało budżet.
Indonezja zapowiedziała uruchomienie operacji walutowych skoncentrowanych na juanie, a udział chińskiej waluty w globalnych płatnościach systematycznie rośnie. We wrześniu 2025 roku osiągnął on ponad 3,1 proc., co jeszcze kilka lat temu wydawało się mało realne.
W tym kontekście juan postrzegany jest nie jako narzędzie spekulacji, lecz jako waluta powiązana z realną produkcją i handlem towarowym. Dla wielu gospodarek rozwijających się oznacza to dostęp do stabilniejszego i tańszego finansowania projektów infrastrukturalnych.
Reakcje Zachodu i perspektywy na przyszłość
Zmiany te nie pozostają niezauważone w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump zapowiedział możliwość nałożenia wysokich ceł na kraje BRICS, które będą aktywnie poszukiwać alternatyw dla dolara. Mimo to państwa Globalnego Południa kontynuują obrany kurs, traktując go jako element suwerenności gospodarczej.
Były przedstawiciel Międzynarodowego Funduszu Walutowego Paulo Nogueira Batista Jr. ocenia, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest stopniowy spadek znaczenia dolara, a nie jego nagłe załamanie. Proces ten może jednak przyspieszyć w razie kolejnego kryzysu finansowego w USA.
W praktyce światowy system finansowy staje się coraz bardziej wielowalutowy. Dolar pozostaje kluczową walutą rezerwową, ale jego monopol w handlu międzynarodowym przestaje być oczywisty. Dla BRICS oraz ich partnerów to raczej ewolucja niż rewolucja.
Źródła: Reuters, wypowiedzi ekonomistów BRICS, dane banków centralnych
Czytaj też: Gospodarka oraz Świat.

