Francuskie Siły Powietrzno-Kosmiczne poinformowały, że podczas trzech listopadowych nocy nad wojskową bazą wywiadu w Creil na północy kraju zauważono podejrzane bezzałogowe statki powietrzne. To kolejny sygnał, że Europa wchodzi w nową fazę presji i testowania systemów bezpieczeństwa — często pod osłoną „wiarygodnego zaprzeczenia”.
Pierwsze zgłoszenie dotyczy nocy z 26 listopada. Żołnierze zareagowali na obecność dronów, jednak wyspecjalizowany helikopter pojawił się już po ich odlocie. Francuskie dowództwo nie przekazało, czy obiekty udało się zneutralizować, czy jedynie zakłócić ich działanie.
Kolejne obserwacje miały miejsce 28 i 30 listopada. Tym razem sytuację skomplikowała pogoda — warunki były na tyle trudne, że nie dało się z pełną pewnością rozstrzygnąć, czy chodziło o drony, czy o ruch lotnictwa cywilnego.
Baza w Creil ma szczególne znaczenie: mieści ośrodek szkoleniowy wywiadu wojskowego. Francuskie siły zbrojne podkreślają, że obiekt nie ucierpiał i pozostaje w pełni operacyjny.
Incydent nad bazą nuklearną Île Longue
Zaledwie kilka dni przed ujawnieniem sprawy z Creil, 4 grudnia drony wykryto także nad strategiczną bazą okrętów podwodnych o napędzie jądrowym Île Longue w Bretanii. Według doniesień nad obiektem mogło przelecieć pięć bezzałogowych statków powietrznych.
Marynarka zastosowała środki walki elektronicznej, jednak żadnego z dronów nie udało się zestrzelić. Prokuratura wojskowa w Rennes wszczęła śledztwo.
Minister obrony Catherine Vautrin przypomniała, że w kraju obowiązuje zakaz przelotów nad obiektami wojskowymi, dziękując jednocześnie żołnierzom za interwencję.
Europejski wzór powtarzających się naruszeń
Francuskie incydenty wpisują się w szerszy niepokojący trend. W ostatnich miesiącach niezidentyfikowane loty dronów zgłaszało kilka państw europejskich. Część polityków i ekspertów łączy te wydarzenia z presją ze strony Rosji, choć Moskwa zaprzecza odpowiedzialności.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen określała podobne incydenty jako element wojny hybrydowej — działań prowadzonych tak, by formalnie nie dało się jednoznacznie wskazać sprawcy.
W odpowiedzi Unia Europejska pracuje nad wzmocnieniem infrastruktury antydronowej na wschodnich granicach. Celem ma być szybsze wykrywanie, śledzenie i neutralizacja wrogich bezzałogowców — z planem pełnej funkcjonalności systemu do końca 2027 roku.
Co jest dziś najważniejsze?
W tej historii nie chodzi wyłącznie o pojedyncze przeloty. Kluczowe jest to, że drony coraz częściej pojawiają się nad obiektami o najwyższym znaczeniu strategicznym — od centrów szkolenia wywiadu po bazę nuklearnego komponentu odstraszania.
Nawet jeśli część zgłoszeń okaże się fałszywym alarmem, sam fakt powtarzalności takich incydentów działa jak test: sprawdza czas reakcji, luki w systemach wykrywania i odporność państw na presję, która nie przybiera klasycznej, wojennej formy.

